transportszynowy.pl

najobszerniejsze centrum wiedzy o transporcie szynowym po polsku

Trakcja, trakcja, trakcja... No właśnie - jak to jest z tym określeniem "trakcja"?

Trakcja, trakcja, trakcja... No właśnie - jak to jest z tym określeniem "trakcja"?
Pozwolę się odnieść do tego słowa od strony technicznej i logicznej. Trakcja słownikowo jest synonimem dla wielu aspektów, jednak patrząc czysto technicznie, to często mylnie go używamy. Według definicji mamy trzy rodzaje trakcji: parową, spalinową i elektryczną. Czas pomyśleć o uzupełnienie np. o wodorową, czy hybrydową. Jak z tego wynika zasadniczo trakcja jest szerokim pojęciem, odnoszącym się do aspektu rodzaju zasilania i napędu pojazdu trakcyjnego. No właśnie - szerokim pojęciem, ale jednak jednoznacznie wskazującym obszar konkretnych rozwiązań technicznych. O ile trakcja parowa i spalinowa są jasne, gdyż dotyczą pojazdów autonomicznych, czyli posiadających źródło zasilania na swoim pokładzie (węgiel, olej napędowy itp.), o tyle problem nomenklaturowy pojawia się przy trakcji elektrycznej. Nad torami rzekomo wisi trakcja, złodzieje ukradli trakcję, a pojazd jedzie pod trakcją itp. Przeanalizujmy powyższe na logikę. W skład trakcji elektrycznej wchodzi pojazd trakcyjny (nieautonomiczny, bo wymaga dostarczenia energii z zewnątrz), sieci trakcyjna (dostarcza energię do pojazdu), podstacja trakcyjna i zespół urządzeń zasilania trakcyjnego, dzięki którym prąd dostarczany jest do sieci. Jak więc pojazd może wjechać pod trakcję, skoro jest jej składową? Jeżeli ktoś ukradł trakcję, to znaczy co ukradł? Pojazd? Sieć? Transformator z podstacji? Wszystko to razem? A skoro trakcja rozwieszona jest nad torami, to jak to rozumieć? Pojazdy z siecią wiszą nad torami. No nie za bardzo. Przecież tory są składową sieci trakcyjnej, a więc i trakcji elektrycznej. Oczywiście powszechnie mówimy, że nad torami rozwieszona jest sieć trakcyjna i uznaje się to za prawidłowe sformułowanie. Jednak patrząc znowu czysto technicznie sieć trakcyjna składa się z sieci jezdnej górnej (tej zawieszonej nad torami) lub dolnej (w postaci tzw. trzeciej szyny) oraz szyn torów, stanowiących sieć dla prądów powrotnych. Wynika to po prostu z podstaw fizyki - konieczności zapewnienia obwodu elektrycznego pomiędzy podstacją zasilającą a pojazdem trakcyjnym. W komunikacji trolejbusowej mamy prościej, bo faktycznie cała sieć trakcyjna rozwieszona jest nad jeznią (składa się z przewodu zasilającego i powrotnego).

Spotkamy też zupełnie inne odniesienie do trakcji jak np. trakcja autobusowa, trolejbusowa, czy tramwajowa, czyli odniesienie do rodzaju taboru napędnego wykorzystywanego do realizacji pracy przewozowej. Mówimy też: "układ kontroli trakcji", czyli kontroli prowadzenia pojazdu po jezdni / torze w odniesieniu do napędu i przyczepności. Tak, że jak wspomniałem, słowo trakcja ma wiele znaczeń, ale pamiętajmy, by używać go prawidłowo w odniesieniu do właściwego kontekstu i omawianego rozwiązania technicznego.

Zgadzacie się z taką argumentacją? Jeżeli tak, to udostępniajcie post

Zachęcam do używania właściwej nomenklatury, bo po tym poznaje się fachowość. Z trakcją jest jak np. z lokomotywą - nie wszystko co jeździ po torach, to lokomotywa, a też tak czasem słychać, gdy przejeżdża np. zespół trakcyjny.

PS. Kiedyś w prasie przeczytałem, że linie energetyczne rozprowadzające energię po kraju, to linie trakcyjne...

   
 

Kliknij tutaj i zobacz opis sieci trakcyjnych kolejowych.

Kliknij tutaj i zobacz opis sieci trakcyjnych tramwajowych.

Kliknij tutaj i zobacz opis sieci trakcyjnych metra.